Moi Drodzy! Jak dzisiaj chodziłam i robiłam zdjęcia, to sobie pomyślałam, że Królowa Śniegu nie miała pewnie problemu, żeby uwieść (albo uwieźć - bo sanie miała przecież;)) Gerdę i Kaja, jeśli tak wyglądała zima. U nas jest pięknie i aż przyjemnie spaceruje się przy -11. W mojej bajce jest jeszcze Dziad Mróz. Jakieś dziecko mnie zapytało, kto jest na choince - a tam stoi święty Mikołaj, więc ja wytłumaczyłam, że to był święty, bardzo dobry, który wszystko, co miał, rozdawał, no i się dowiedziałam, że tu jest tak dobry Dziad Mróz.
Potem poszłam na plac zobaczyć postępy w pracach rzeźbiarskich. Porobiłam parę zdjęć, ale wciąż to jest tylko część tego, co tam będzie.
Która piękniejsza?


Potem poszłam nad jezioro, które już widzieliście. Ale dzisiaj to była zupełnie inna historia. Zresztą zobaczcie sami.
Żeby nie było, sfotografowałam też lód, który chyba już nie jest żywy, skoro wszyscy po nim chodzą i jeżdżą takimi traktorkami. Szał:)

Jeszcze przyznam się, że na początku wyleciało mi z głowy imię bohatera Królowej Śniegu i w pierwszej chwili wpisałam Kena, ale coś mi się jednak wydawało, że jego towarzyszką powinna być inna dziewoja;) A takie obrazki pamiętam z dzieciństwa, bo - wiadomo - dawniej to u nas bywały zimy:):) Specjalne pozdrowienia dla Mamy mej, co z nami łaziła po takich chaszczach:)
No i jeszcze czekam na ten Dzień...
Niech Twój rozbłyśnie dzień,
niech nadejdzie Twe zmiłowanie.
Niech wreszcie wstanie Twój dzień,
ocalenie przyniesie nam.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz