piątek, 12 grudnia 2014

Gdybym teraz był dzieckiem i miał wszystko przed sobą...

Właśnie w tym moim nieregularnym pisaniu jest jeden plus - wierni czytelnicy poganiają, a to zawsze cieszy. Choć ciekawie, jak robią to uczniowie, a - wiadomo - z Pani się nie śmiejemy:):):) No to uwaga, można usiąść, bo będzie długo:)
Bez wątpienia życie jest piękne. Mogę tak śmiało stwierdzić, bo (kolejność nieprzypadkowa):
  • wstałam dzisiaj skoro świt (bez budzika) i poczułam, że jest nowy dzień;
  • przeprowadziłam zajęcia z dziećmi, na których trochę się pośmialiśmy; 
  • nie jestem głodna, przed chwilą jadłam i piłam nie sama!;
  • kupiłam 10 kubików - takich rosołków na pomidorówkę;).
Z tym wstawaniem to jest jakiś jeden wielki koszmar. Życie zaczyna się tu dużo później niż u nas, a ciemność o godzinie 8:30 naprawdę utrudnia wstawanie. A tak dzisiaj, całkiem znienacka, obudziłam się w okolicach 5:00. 
Zajęcia dają mi dużo radości. Teraz jesteśmy na etapie śpiewania kolęd. Sama jestem ciekawa, jak wyjdzie nam to śpiewanie na jasełkach. Trzeba sobie uświadomić wielki trud, jaki podejmują moi uczniowie, śpiewając we względnie obcym dla siebie języku. Ale właśnie po piosenkach śpiewanych z dziećmi słyszę, że można;)
Towarzystwo ludzi to coś niesłychanie cennego. Mam tu sporo dobrych ludzi koło siebie, więc szczęści mi się, że czasami nie jem i nie piję kawy, herbaty, kompotu sama. Bo nie wiem, czy wiecie, że samemu aż tak bardzo nie smakuje. Ma to swoje dobre strony. W skrócie - straty w ludziach = strata ludzia:):):) Żartów stricte językowych bardzo mi brakuje. Zbieram siły na spotkania w Polsce, żeby zaszaleć. Będę Was raczyć tymi dowcipami, że hej:)
Miejskie ciepło



Tak w moim mieście rozmieszczone są rury. Przy mocnym mrozie z niektórych paruje, ale że dzisiaj jest tak sobie, to tego nie zobaczycie. Rury są wszędzie i tylko ja nieustannie się dziwię, że tak można:) 


Noworoczne święta (sic!) są coraz bliżej i widać wiele przygotowań. Na razie utrwaliłam kilka figur lodowych, podobno będzie ich więcej. Niektórzy mi mówili, że te kostki lodu wycinane są z jeziora, ale jednak wydaje mi się to nieprawdą.

Na zdjęciach poniżej chciałam uchwycić ten moment, który złapali wszyscy laureaci World Press Photo, że tak wiecie - jest jakiś zamysł. Ale wiadomo - wyszło jak zwykle;) Nadrobię tytułem, skoro zamysł - jak puenta w moich historiach - znany tylko mnie;)

Nowe gniazdka




Na końskie oko



No i jeszcze przepiękny park,a w nim drzewka ze światełkami. Następne zdjęcia wykonam w nocy i wtedy zobaczycie efekt. Komu błękit, komu biel?






No i kto się nie zgodzi, że prawda jest w kolorze nieba?? 


... o Tobie mógłbym tylko śnić, 
tylko śnić o Tobie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz