poniedziałek, 29 grudnia 2014

Zaskoczenie



Święta, święta i po świętach...Wspomnienie tej Wigilii pozostanie na długo - potrawy na zastawie ze świętym Piotrem i Pawłem i ilość małych Dzieciątków (nawet chyba nie ma poprawnej nazwy do tego, co zobaczyłam;) przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Nawet padł pomysł, żeby Dzieciątko było dekoracją przy każdym nakryciu.


Koleżanka ma serdeczna powiedziała, że ilość tych Dzieciąteczków (!) jest pewnie uzależniona od ilości narodowości zamieszkujących Kazachstan - 134. W każdym razie byłam na polskiej wigilii w Kazachstanie. Z dobrym sercem i smakiem. I jeszcze całkiem głośnym śpiewaniem kolęd i pastorałek. A poniżej kilka zdjęć wsi - 4000 mieszkańców, kościół, cerkiew, meczet, kilka sklepów, obowiązkowy Dziad Mróz z pomocnicą swą. 


Pusto







Sklep
Żiguli











No i jeszcze nieraz wspominam moje podróże ukochaną polówką. To już przeszłość, teraz...;)



Nie jeżdżę sama, bo trzeba mieć mocne nerwy - wszyscy na wszystkich trąbią. A na jezdni tworzą dowolną ilość pasów. A jak! To zdjęcie już z drogi powrotnej z Kirgizji - dawna stolica Ałmata.







No to jak już wywołano ją do tablicy, to jeszcze parę zdjęć z Kirgizji. Widok gór zapiera dech w piersiach i koi nerwy. Choć niewiele widzieliśmy, bo tempo raczej vivace, to jednak tam wrócimy. Z okien busa widzieliśmy nie tylko góry, ale też pasterzy na koniach pilnujących stad baranów.
Panorama - fot. SK

Góry - SK
Świt SK
A taki był świt niedzielny. Potem Msza po rosyjsku i koreańsku i powrót na północ. 


Życie zaskakuje nieustannie swym pięknem...Na Nowy Rok wszystkim Wam życzę właśnie zaskoczenia pięknem świtu i przebudzenia. Idzie Nowe...


Nim świt obudzi noc dotykiem ciepłych mgieł,
nim dzień ożywi świat,
Panie przyjdź.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz