Nie wiem jeszcze, dlaczego w tym miejscu jest tyle kości. Zapytam uczniów, wszystkiego się dowiem:)
Niedzielny spacer w pełnym słońcu pod niebieskim niebem...

Skoro były gnaty, to są i sroki:)
Może się wydawać, że to zdjęcie już było, ale nie - to zupełnie inne miejsce, z innej strony miasta.
Inna czytelniczka zażyczyła sobie mnie na zdjęciu, więc oto i ja;)
Bo każda droga ma początek i koniec...
Żeby się udało na końcu tej naszej spotkać ze Wszystkimi Świętymi:)
I dopiero gdy zawoła Bóg,
to pożegnam wszystkie te rzeczy i znów
pójdę boso...








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz