
Cuda się zdarzają, nie zawsze potrafimy je zauważyć. W moim życiu jest ich pełno. Na przykład obiad i śmiech w doborowym towarzystwie, grzyby marynowane w occie 70%, słoiczek malin, spotkanie...Poszłam dzisiaj na zachód słońca, ale słońca nie było...Ale i tak było cudnie;)
Jezioro topnieje, ptaki śpiewają. Co ciekawe - za niedługo będę mogła uchwycić zachód słońca, jak będę wracać z pracy. Ściemnia się przed 21, dzień się wydłuża. Nieustannie mnie wszystko zadziwia.
Dary, dary losu...
zachód słońca nad jeziorem,
zwykłe nic...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz