
Wszystko ma swój czas...Nie wiedziałam, że ten czas tak szybko się skończy. Ogrom doświadczeń, pięknych chwil, cudownych spotkań, trudnych rozmów - kolejność chyba nie jest przypadkowa. Nie oczekujcie jednak, że będę w stanie opowiedzieć to, co zobaczyłam.
Wrócę i będę rzucała urywki wspomnieć, obrazów, rozmów. Pełnego obrazu nie zobaczycie nigdy. I pozostanie jakiś niedosyt.
Sezon działkowy w pełni. Jutro kolejny szaszłyk. Cudnie;)
Lato przyszło do nas bardzo szybko. W niedzielę ośmieliłam się (dlatego że nie sama, a z monaszką:) RM) na wycieczkę kołem. Udało nam się wsiąść, nie wypaść i wysiąść. Wrażenia jednak tak silne, że potem trudno było się zmieścić w obiektywie:)
No i jeszcze jedno. Na środku pokoju rozłożona walizka, która przez te kilka miesięcy ewidentnie zmalała. Na stole i łóżku pełno wszystkiego. Plan dalekosiężny - jutro wyprowadzka, plan bliższy - sen. Życie jest piękne!
Bo nowy dzień wstaje, bo nowy dzień wstaje....



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz